English
Deutsch

Duchowość :: Kiedy po raz pierwszy -okolicznosci, jak zetknalem sie z Klasztorem Ojcow Benedyktynow w Tyncu!

Administrator
Wysłany: 2009-10-06 08:21:34 Kiedy po raz pierwszy -okolicznosci, jak zetknalem sie z Klasztorem Ojcow Benedyktynow w Tyncu!

(Temat został przeniesiony z działu Pytania. Autor: dariusz g.)

W tym miejscu proponuje tylko chetnym, którzy zechca podzielić się swoim opisem.

(moze, jako pierwszy wpisze sie w ten tamat.)

Witam serdecznie!

Mialem 15 lat, gdy do Klasztoru tynieckiego przywiozl mnie ks.Stanislaw Malkowski, ktory jeszcze wtedy nie byl ksiedzem. Przebywalem okolo 1-go m-ca w Klasztorze na pokoju goscinnym. Jako jeszcze wtedy, mlody chlopiec dostalem taki, jaby powiedzieć "Zastrzyk -widaomosci na temat Wiary..." od Braciszkow i Ojcow, ktory trzymal mnie przez moje zycie i niepuszcza mnie nadal, az do dzisiaj. Za, co jestem bardzo wdzieczny Panu Bogu oraz Braciszkom tynieckim.
Trudno jest mi tego nie napisać, wiec uwazam ze musze, odczulem podczas mojego pobytu w Klasztorze, iz Jest, To: "Jedna Wielka Szanujaca sie Mocno Rodzina."(ktorej przedtem nigdzie nie widzialem:) Sa pewne rzeczy w zyciu ktore warto jest przeżyć, uczucia nie da sie doslownie przelać na papier, bo czytac a osobiscie Odczuć, To...itd...
Jak bardzo musieli zadziałać na mnie Ci Braciszkowie, ze do dzisiejszego dnia wspominam ICH w kazdej mojej Modlitwie.

Pozdrawiam Wszystkich Braciszków oraz wszystkich tu obecnych! Zawsze z Panem Bogiem!
Almagest
Wysłany: 2009-10-12 09:23:41

W lipcu 2008 bylem w Krakowie na kursie jezyka polskiego dla polakow z Rosji. Przywiozl mnie do Opactwa ks. Wladyslaw Palmowski,proboszcz parafii sw. Bartolomieja w miejscowosci Balice - Morawice. W 2009 juz przyjechalem do Tynca jako gosc (bylem tam w lipcu, 13.07 - 29.07. 2009. Marze juz o nastepnym pobycie.
Monika
Wysłany: 2010-01-10 23:41:05

Jestem rodowita krakowianka,niestety moje wczesniejsze kontakty z klasztorem byly ograniczone do wycieczek szkolnych.Niestety.Dopiero jakies 2 lata temu po wielu latach nie chodzenia do Kosciola pojechalam na rekolekcje organizowane przez braciszkow.Od tego czasu kiedy tylko jestem w Krakowie musze choc na chwile pojechac do klasztoru. Ztrzymac sie,odnalesc spokoj.Wylaczyc telefon nie myslec o niczym nawet o dzieciach.Jestem tylko ja i Bog.Tam naprawde jestem wstanie wyciszyc sie i wsluchac w Jego slowa.Dziekuje Bogu za Braciszkow za ich dobre slowo,za pomoc udzielona mi.Bede zawsze tam wracac.Bog Zaplac za wszystko

powrót  |  odpisz  |  strona:  1

Ta strona korzysta z plików cookies.

Akceptuję Jeśli nie akceptujesz...