English
Deutsch

11 lutego 2012

1 Krl 12,26-32
Mk 8,1-10


Nie można Boga i Jego kultu sprawować dla racji politycznych i społecznych. Taki błąd zrobił Jeroboam. Kiedyś otrzymał od Boga za pośrednictwem proroka obietnicę otrzymania władzy królewskiej i rzeczywiście tak się stało. Potem jednak sam postanowił się zatroszczyć o los swojego królestwa. Powtórzył w ten sposób grzech Ewy, która zwątpiwszy w Bożą łaskawość także postanowiła sama zatroszczyć się o własne. I tak się dzieje do dzisiaj w naszym życiu, gdy zwątpiwszy w Bożą łaskawość sami zaczynamy kombinować. Grzech Jeroboama było o tyle ciężki, że postanowił zatroszczyć się o trwałość swojego królestwa wykorzystując do tego kult Boga. Niestety niejednokrotnie wykorzystywano kult Boga w celach politycznych, co tworzyło fatalny układ i nigdy nie mogło zbudować trwałego politycznego układu. Podobnie zresztą było wówczas, gdy ktoś chciał zbudować trwały układ polityczny na bazie ideologii wrogiej Bogu. Tych dwóch porządków: wiary i polityki, nie można ze sobą mieszać. Ani na wykorzystywaniu wiary do celów politycznych ani na walce z nią nie można budować niczego trwałego. Rządzący muszą uszanować wiarę i porządek moralny, ale nie mogą ich wykorzystywać do własnych celów.

 

Bóg troszczy się o swoich wybranych. Czasem doświadczają oni trudnej sytuacji i dopiero w ostatniej chwili przychodzi dla nich pomoc, ale zawsze taka pomoc się pojawia. Pan Jezus wskazywał na niebezpieczeństwo zbytniego zatroskania o dobra doczesne:

 

Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo /Boga/ i o Jego Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane (Mt 6,25.32n)

 

W dzisiejszej Ewangelii Jezus troszczy się o nakarmienia tłumu, który przyszedł, aby Go słuchać: żal mi tego tłumu, bo już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść (Mk 8,2). Dopiero nakarmionych odesłał w drogę powrotną. Możemy być pewni, że i o nasze zaopatrzenie na drogę się troszczy. Przy czym kiedy coś daje, to daje to w obfitości większej, niż byśmy się spodziewali. Po spożyciu siedmiu chlebów zebrano jeszcze siedem koszy ułomków. Było tego więcej, niż ludzie byli w stanie zjeść. Ale nie ilość jest tutaj właściwą miarą. My dostajemy od Niego Eucharystię, która jest pokarmem na życie wieczne, jest naszym udziałem w Jego życiu zmartwychwstałym, co całkowicie przerasta nasze wyobrażenie. Od nas zależy, na ile potrafimy z niej skorzystać.